You are hereCiekawostki, wywiady / Polska mało atrakcyjna dla angielskich kibiców?
Polska mało atrakcyjna dla angielskich kibiców?
Angielscy kibice od lat byli jedną z najliczniejszych grup podróżujących za reprezentacją na turnieje mistrzostw Europy i świata. Na Euro 2012 ma to się zmienić. Wśród osób, które wykupiły bilety, zaledwie 1 procent to Anglicy - donosi "Guardian". Dla porównania, w czasie Euro 2004 w Portugalii aż 21 procent fanów stanowili kibice z Wysp Brytyjskich.
Dziennikarz "Guardiana" Simon Burnton podaje dane z poprzednich lat. W czasie Euro 2004 w Portugalii aż 21 procent fanów stanowili kibice z Wysp Brytyjskich. Cztery lata później podopieczni Steve'a McClarena odpadli w eliminacjach a i tak Anglicy stanowili 2 procent wszystkich kibiców, którzy na mistrzostwa Starego Kontynentu pojechali.
W 2012 roku ma być gorzej, choć tym razem ekipa Anglii na Euro wystąpi. Podczas przeprowadzonego na wiosnę etapu zamawiania wejściówek Anglicy stanowili zaledwie... 1 procent wszystkich kibiców składających aplikacje.
Burnton stara się odpowiedzieć na pytanie, dlaczego tym razem tak mało jego rodaków zakupiło wejściówki na mecze Euro 2012. Według dziennikarza Portugalia od lat stanowiła cel wycieczek brytyjskich turystów, nic więc dziwnego, że w 2004 roku aż tylu Anglików wybrało się do kraju gospodarza Euro.
"Guardian" pisze o tym, że spośród polskich miast-gospodarzy Euro 2012 tylko Gdańsk ma dostęp do morza. Od razu jednak dodano, że Morze Bałtyckie jest bardzo zimne i kąpiel w nim nie należy do przyjemności. "Ukraina pod tym względem prezentuje się ciekawiej, ale najbardziej popularny tamtejszy kurort - Jałta, leży 390 mil od najbliższej areny mistrzostw - Doniecka. Szybciej byłoby przedostać się z Londynu do Lizbony niż z Poznania (najbardziej wysuniętej na zachód arenie Euro 2012) do Doniecka (najbardziej wysuniętej na wschód arenie Euro), które dzieli... 1115 mil."
Brytyjski dziennik pisze o wielkich odległościach w samej Ukrainie. "Dla przykładu zespół grupy B zagra swój pierwszy mecz we Lwowie, by w drugim zagrać w Charkowie oddalonym o 630 mil, gdzie podróż koleją trwa 19 godzin". Dziennik dodaje, że ukraiński rząd na szczęście zobowiązał się na Euro dostarczyć sześć superszybkich pociągów, które skrócą podróż do dziewięciu godzin.
Źródło: sport.wp.pl