You are hereWiadomości / Do Euro 2012 zostało 500 dni
Do Euro 2012 zostało 500 dni
Do pierwszego meczu Euro 2012 zostało 500 dni. Organizatorzy polskiej części piłkarskich mistrzostw Europy są zgodni: przygotowania są pod kontrolą. - Najważniejsze, że 500 dni przed mistrzostwami wiemy, że na pewno odbędą się w Polsce i nie mamy opóźnień - powiedział w Gdańsku Donald Tusk, który odwiedził plac budowy PGE Arena.
- Jesteśmy w kluczowej fazie przygotowań, wszystkie ważne inwestycje związane z Euro są w fazie realizacji - przekonywał w Warszawie minister sportu Adam Giersz.
Latem gotowe mają być wszystkie stadiony: w Poznaniu (już otwarty), Gdańsku, Warszawie i Wrocławiu. Jeszcze przed mistrzostwami kibice mają na nich przeżywać wielkie emocje. W Warszawie piłkarska reprezentacja zagra z Niemcami, w Gdańsku - z Francją. We Wrocławiu będzie niespodzianka.
Ale stadiony to nie wszystko. M.in. dzięki Euro Polska jest dziś największym placem budowy w Europie. Organizatorzy twierdzą, że przed Euro gotowa będzie większość inwestycji infrastrukturalnych: hotele, lotniska, dworce, drogi...
Najwięcej wątpliwości związanych jest z drogami. - Będziemy jeździć po takich drogach, jakie będą. Wierzę, że będą lepsze - stwierdził w poniedziałek Adam Olkowicz, dyrektor turnieju Euro 2012 w Polsce.
- W kontekście mistrzostw autostrady są dodatkiem. Ale nie zamierzamy przecież przerwać prac po zakończeniu Euro. Ważne, by te drogi w ogóle powstały. Mimo mojej fascynacji futbolem kluczowe jest tak naprawdę to, co zostanie po tej imprezie dla obywateli - mówił w Gdańsku premier Tusk.
Minister Giersz podkreślał świetną współpracę rządu, samorządów i pozostałych organizatorów. Prezydenci miast, w których odbędą się mecze Euro, chórem zapewniają, że będą świetnie przygotowani.
A czy Euro było nam w ogóle potrzebne? - Osiem lat zabiegałem o to, żeby wyremontowano dworzec we Wrocławiu. Gdyby nie Euro, PKP nigdy by się na to nie zdecydowało - mówił prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz.
Na zlecenie organizatorów ekonomiści policzyli, że dzięki Euro 2012 nasza gospodarka urośnie dodatkowo do 2020 r. łącznie o 2,1 proc. - 27,9 mld zł. - W związku z organizacją mistrzostw powstanie 30 tys. nowych miejsc pracy - mówi premier Tusk.
Organizatorzy szacują, że w czasie trzech tygodni mistrzostw Polskę odwiedzi blisko milion zagranicznych kibiców. - Od tego, jak zorganizujemy mistrzostwa, zależy to, czy wrócą do nas w kolejnych latach - mówi Marcin Herra, szef państwowej spółki PL.2012. Dlatego teraz ciężar przygotowań przesuwa się powoli na organizację turnieju.
Prezydenci miast mówili głównie o infrastrukturze i inwestycjach, które - jeśli jeszcze się nie zakończyły - dobiegną końca w tym roku. Tak przynajmniej ma być we Wrocławiu - zapewniał prezydent miasta Rafał Dutkiewicz: - Tylko dworzec główny zostanie zakończony w 2012. Wszystkie pozostałe duże inwestycje, jak autostradowa obwodnica Wrocławia, zostaną zakończone w 2011. Stadion oddamy do użytku latem, ale imprezy otwarcia zaczniemy dopiero we wrześniu 2011.
Jeśli chodzi o budowę najważniejszego ze stadionów - Stadionu Narodowego w Warszawie - wiceprezydent stolicy - Jacek Wojciechowicz zapewnia, że projekt jest realizowany zgodnie z harmonogramem. - W lipcu mamy otworzyć stadion. Do realizacji zostaje jeszcze zagospodarowanie otoczenia obiektu i to już jest projekt tylko miasta (stadion budowany jest przez Narodowe Centrum Sportu). Gdybyśmy chcieli podsumować 2-3 lata pracy, to możemy powiedzieć, że stolica to plac budowy o wartości 20 mld zł. To nie tylko pieniądze miasta, Włożyliśmy ogromny wysiłek nie tylko finansowy, ale i organizacyjny. mamy nadzieję, że będziemy mogli z dumą patrzeć jak przebiega turniej.
Połączenia z lotniskiem to także ważny punkt w projekcie Poznania. - Skupiamy się na połączeniu z lotniskiem. Będziemy mieli także dodatkowe połączenia z autostradą, jeśli chodzi o wjazd do miasta - wyliczał prezydent Poznania Ryszard Grobelny, dumny z wykonanej już pracy, zwłaszcza z oddanego do użytku stadionu. - Jest naszym powodem do dumy, że 40-tysięczny stadion zapełnił się już pięciokrotnie. Mam nadzieję, że to dobry prognostyk. Zapełnienie otoczenia stadionu jest teraz dla nas celem. Mamy także wiele projektów, które realizować będziemy z centrum miasta. Dlatego dla poznaniaków to będzie ciężki rok. Budujemy nową trasę tramwajową, co utrudni ruch w tej części miasta. Liczymy na dużą wyrozumiałość mieszkańców. Dużym celem jest też dworzec. Poza tym skupimy się na rzeczach organizacyjnych. 500 dni to jest czas, w którym powinniśmy dopracować wszystko perfekcyjnie.
Praca czeka jeszcze organizatorów w Gdańsku. - To będzie bardzo ciężki rok i najważniejszy - stwierdził prezydent miasta Paweł Adamowicz. - Te 11 miesięcy pozwoli nam w pełni przygotować się do turnieju. Niektóre działania, czekające na realizację moglibyśmy rozpocząć już dziś, ale ważne jest, żebyśmy najpierw zbudowali solidny budżet.
Odpowiadamy za 17 dużych obszarów. Najważniejszy to współdziałania z miastami bohaterami. Drugi - zarządzanie obiektami. Przejmiemy je na miesiąc przed rozpoczęciem turnieju i to my będziemy za nie odpowiadać. Po losowaniu 2 lutego będziemy wiedzieć, jakie kraje poza Polską zagrają na arenach w naszym kraju i na Ukrainie. Musimy też zatroszczyć się o ceremonię - przeprowadzimy konkurs na stworzenie widowiska, które poprzedzi wydarzenia sportowe. Ten turniej będzie potrzebował podpisania około 9 tys. umów cywilnoprawnych i każda z nich wymaga opracowania. Pomagają nam koledzy z UEFA, którzy stanowią połowę ludzi zatrudnionych do organizacji Euro - wyliczał wiceprezes PZPN Adam Olkowicz.
- Proszę sobie przypomnieć, jakie były tytuły prasowe trzy lata temu - zachęcał Marcin Herra ze spółki PL2012. - Wtedy dominowały pytania, kiedy Polska straci prawo do organizowania Euro. Dziś mamy 173 instytucje zaangażowane w projekt zgodnie współpracujących ze sobą wykonawców.
Nie wszystko da się zaplanować już dziś. Dopiero gdy organizatorzy dowiedzą się, w jakich miastach będą grały poszczególne zespoły, będzie można ustalać szczegóły. - Jeśli Niemcy będą grali z Poznaniu więcej kibiców do nas przyjedzie niż przyleci. Będziemy mieli mniej obciążone lotniska, a bardziej drogi. Dlatego musimy mieć przygotowany wariant łatwy, średni i trudny - mówił Herra. - Najważniejsze jednak jest teraz dla nas to, że 80 proc. inwestycji jest realizowane jest przy niskim poziomie ryzyka. Wszystko, co robimy, robimy z myślą o tym, co będzie po Euro. Dzięki tym inwestycjom amy przyśpieszenie 3-4 letnie w zakresie infrastruktury, co daje 27 mld do rok 2020 - mówił Herra tuż przed pojawianiem się na sali uroczystego tortu.
Źródło: sport.pl