You are hereWiadomości / Bilety na Euro 2012: oszuści już działają
Bilety na Euro 2012: oszuści już działają
Dzień po uruchomieniu sprzedaży biletów na Euro 2012, w internecie zaczynają pojawiać się pierwsze strony próbujące oszukać kibiców. Witryna wygląda bardzo wiarygodnie, z jedną pomyłką. Flaga Polski ma odwrócone kolory. Zabieg ten wydaje się być celowy. W podobnych przypadkach zwykle był to główny argument obronny po wytoczeniu procesu sądowego.
Na stronie można kupić bilety omijając wszystkie oficjalne procedury. Kibice nie biorą udziału w rejestracji, losowaniu, omija ich czekanie. Po prostu wybierają bilet jaki ich interesuje i wpisują dane potrzebne do przelewu. Przez trudności związane z rejestracją na stronie UEFA wielu fanów może wpaść w pułapkę i zamówić bilet z tak niepewnego źródła.
Rzecznik prasowy Euro 2012 Juliusz Głuski zapewnia, że żadna ze stron działająca w podobny sposób nie jest legalna. - Każda strona inna niż UEFA, która oferuje bilety, jest nielegalna. Osoba, która w ten sposób oferuje bilety jest oszustem - stwierdził Głuski. - Im bliżej do turnieju, tym więcej będzie takich oszustw - powiedział TVN24.
Tomasz Zahorski - koordynator społki PL.2012 do spraw własności intelektualnej, poinformował, że autorzy stron sprzedających bilety "z drugiej ręki" popełniają przestępstwo - Rzeczywiście, te strony to naruszenie prawa. W Polsce spekulacja biletami jest nielegalna - mówi Zahorski.
Jak stwierdza, na stronie o której mówimy nielegalnie użyte są znaki towarowe, oraz wizerunki piłkarzy, między innymi Wayne'a Rooneya i Casilliasa. - Jesteśmy w kontakcie z UEFA i na pewno będzie to dla nas wyzwanie na najbliższe miesiące. Rozpoczniemy działania "operacyjne" - z pomocą policji i prokuratur - mówi Zahorski.
Sprzedaż biletów na Euro 2012 oficjalnie ruszyła wczoraj. Od godziny 16 na stronie internetowej UEFA teoretycznie można dokonywać zamówień na wybrane mecze, po wcześniejszej rejestracji. W praktyce jednak wejście na portal biletowy w polskiej wersji jest prawie niemożliwe, gdyż oczekiwanie na ładowanie strony ciągnie się w nieskończoność. Inne wersje językowe działają sprawniej.
- Strona zrobiła nam psikusa - potwierdzał w rozmowie ze stacją TVN 24 rzecznik prasowy Euro 2012 Polska Juliusz Głuski. - To jakieś lekkie zapychanie systemu. To nie nasza wina. Serwery są w Szwajcarii. Po prostu są przeciążone.
Źródło: sport.pl