You are hereEuro 2012 na Ukrainie / Większa część Euro 2012 w Polsce?
Większa część Euro 2012 w Polsce?
Hrihorij Surkis, prezes Ukraińskiej Federacji Piłkarskiej przyznał, że jest bardzo prawdopodobne, iż większość spotkań Euro 2012, w tym finał, zostanie rozegrana w Polsce. Jego zdaniem w tej chwili w grę wchodzi taki scenariusz, że na Ukrainie, a konkretnie na nowych stadionach w Doniecku i Dniepropietrowsku (mają być oddane jeszcze w tym roku), rozegrane zostaną mecze tylko jednej z grup. Pozostałe trzy grupy grałyby na stadionach w Polsce.
Największe kłopoty Ukraińcy mają z infrastrukturą, a zwłaszcza z przestarzałymi lotniskami. Do tego dochodzi też problem Stadionu Olimpijskiego, na którym planowany jest finał. Obiekt, który teraz może pomieścić 75 tys. widzów, ma być całkowicie przebudowany i powiększony o 10 tys. miejsc. Tajwańska firma, która wygrała przetarg na modernizację stadionu, chce zmienić plany i zmniejszyć trybuny do ok. 50 tys. miejsc. Poza tym koszty robót wzrosły o prawie 100 mln dol., dlatego Tajwańczykom odebrano koncesję na prace.
Drugim problemem jest słynna już galeria handlowa, która miała stanąć niedaleko głównego wejścia na stadion, która - zdaniem UEFA - może zagrażać bezpieczeństwu podczas ewakuacji kibiców. Jej budowa została wstrzymana, a w ubiegły czwartek w czasie wizyty delegacji UEFA nawet zaczęto jej rozbiórkę. Następnego dnia jednak maszyny znikły. Podobno przyczyną jest konflikt inwestora z władzami Kijowa, które w ramach rekompensaty obiecały przekazać 80 ha ziemi w innej, ale równie atrakcyjnej części miasta. Mer miasta Leonid Czernowiecki tłumaczy, że pod kontraktem z inwestorem musi podpisać się premier Julia Tymoszenko, a nie dyrektor sekretariatu w ukraińskim rządzie.
- To może zakończyć nasze nadzieje na zorganizowanie Euro - stwierdził Hrihorij Surkis, prezes ukraińskiej federacji piłkarskiej. Potwierdził też informacje, że UEFA może oddać Polsce większość spotkań turnieju, w tym finał. Jego zdaniem w tej chwili najbardziej prawdopodobny jest taki scenariusz, że na Ukrainie, a konkretnie na nowych stadionach w Doniecku i Dniepropietrowsku (mają być oddane jeszcze w tym roku), rozegrane zostaną mecze tylko jednej z grup. Trzy inne grupy grałyby w Polsce.
Po tych słowach premier Tymoszenko zwołała konferencję prasową i zapewniła, że modernizacja Stadionu Olimpijskiego zakończy się za dwa lata. - Budunek (centrum handlowego) zostanie zniesiony. Stadion Olimpijski będzie przebudowany na czas, by przeprowadzić na nim Euro 2012 - powiedziała.
Według wicepremiera Iwana Wasiunyka, modernizacja Olimpijskiego powinna zakończyć się w 2010 r. Poinformował on, że sztab koordynacyjny ds. modernizacji stołecznego stadionu uzgodnił z UEFA dwumiesięczny grafik przygotowań Olimpijskiego do turnieju piłkarskiego za cztery lata. - Zaczynamy wcielać ten grafik w życie i jesteśmy przekonani, że we wrześniu zademonstrujemy UEFA gotowość ekipy rządowej do przebudowy Stadionu Olimpijskiego do 2012 r. - powiedział Wasiunyk.
Dmitri Ilczenko z ukraińskiego "Sport-Expressu" uważa, że dla jego kraju jedynym ratunkiem jest pomoc finansowa UEFA. - Tak jak pomogła Portugalii przed mistrzostwami w 2004 r. Bez tego będzie nam bardzo ciężko. Wy, Polacy, macie pieniądze z Unii Europejskiej, my musimy sobie radzić sami - dodał.
Polski Związek Piłki Nożnej odcina się od jakichkolwiek spekulacji na temat rozegrania wiekszej niż planowano liczby spotkan w Polsce - Stanowisko PZPN jest jednoznaczne: Euro 2012 musi być rozegrane zgodnie z parytetem przyjętym przez UEFA. Związki piłkarskie Polski i Ukrainy działają harmonijnie, służąc sobie wzajemnie wszechstronną pomocą, tymczasem bezzasadne spekulacje mogą tę współpracę zakłócić - czytamy w oświadczeniu wydanym przez zwiazek.
25 i 26 września w Bordeaux odbędzie się kongres UEFA, podczas którego zostaną ocenione przygotowania, mogą nawet zapaść decyzje o zmianie gospodarza Euro 2012.
Źródło: sport.pl, sports.pl, pzpn.pl