You are hereEuro 2012 na Ukrainie / Surkis: Kolejnej szansy nie dostaniemy

Surkis: Kolejnej szansy nie dostaniemy


By euro 2012 - Posted on 25 maj 2009

Surkis.jpg

Na Ukrainie nie milkną komentarze po decyzji UEFA, dotyczącej podziału miast - gospodarzy Euro 2012. I jedno jest pewne. Gdyby nie wpływy UEFA Hryhorija Surkisa, szefa ukraińskiego związku już dziś w grze pozostałyby, maksymalnie dwa tamtejsze miasta. Jednak i ona zapowiada, że więcej już ratować nikogo nie będzie.- Nie wierzę jednak, bym mógł wpłynąć na werdykt 30 listopada jeśli sytuacja w czterech miastach nie ulegnie kardynalnej poprawie. Tym razem kolejnej szansy nie dostaniemy – mówi Surkis.

Choć od podziału miast - gospodarzy mistrzostw Europy w 2012 minęło kilkanaście dni, na Ukrainie temat ten ciągle elektryzuje opinię społeczną. Głos zabrał też szef ukraińskiego futbolu i tamtejszy oligarcha Hryhorij Surkis, który w wywiadzie udzielonym Gazecie 2000 mówi wprost: - Przekonywałem komitet wykonawczy i Michela Platiniego, że nierówny podział miast będzie tragedią dla milionów Ukraińców - wspomina. - Tym razem jeszcze mnie posłuchali. Nie wierzę jednak, bym mógł wpłynąć na werdykt 30 listopada jeśli sytuacja w czterech miastach nie ulegnie kardynalnej poprawie. Tym razem kolejnej szansy nie dostaniemy.

- Sytuacja jest banalnie prosta. Jeśli choć jedno z trzech miast(prócz Kijowa), dopuszczonych do tego wyścigu, się potknie, to pociągnie za sobą kolejne i wówczas formuła cztery na cztery
zmieni się na formułę cztery na dwa (z korzyścią dla Polski). Z dwóch miast, które pozostaną, zostanie wybrane najlepsze - twierdzi Surkis.

Surkis twierdzi też, że od początku zdawał sobie sprawę z tego, że to Polska ma w UEFA wyższe notowania. Przede wszystkim ze względu na znacznie bardziej rozwiniętą infrastrukturę drogową i lotniczą, a także hotele. Do tego jeszcze jako członek Unii Europejskiej może liczyć na dodatkowe wsparcie finansowe.

Na, targanej coraz głębszym kryzysem, Ukrainie powodów do optymizmu przed 30 listopada jest coraz mniej. Rośnie bezrobocie, firmy zalegają z płatnościami. Pod znakiem zapytania stają też ważne inwestycje, takie jak rozbudowa portów lotniczych i hoteli, a premier Julia Tymoszenko chce się ubiegać o kolejne kredyty, by ratować gospodarkę. W tej sytuacji nawet sami Ukraińcy coraz mniej wierzą w powodzenie projektu Euro 2012 na Ukrainie.

Oliwy do ognia dolewają politycy, którzy przy każdej sposobności wykorzystują nośny temat do bezpardonowych ataków. A to apelują do UEFA, by ta pozbawiła Lwowa praw organizatora (taki apel wystosował lider socjalistów), a to domagają się odwołania wicepremiera Wasiunyka odpowiedzialnego za przygotowania zarzucając mu malwersacje przy przebudowie stadionu olimpijskiego w Kijowie.

Surkis po raz kolejny zaapelował do polityków, by zaczęli pracować rękami, a nie językami. W innym przypadku na Ukrainie Euro odbędzie się tylko w dwóch miastach.

Źródło: rp.pl, sport.pl

Etykietowanie








Szukaj na Projekt2012.com.pl

Nawigacja