You are hereEuro 2012 a gospodarka / Po Pekinie czas na Euro 2012?
Po Pekinie czas na Euro 2012?
Kolejny sygnał o zainteresowaniu chińskich firm inwestycjami w Polsce, również tymi związanymi z Euro 2012. - W trakcie pobytu miałem bardzo dużo spotkań z wielkimi firmami chińskimi, które budowały igrzyska w Pekinie - stadiony, obiekty sportowe, porty lotnicze, autostrady, szybką kolej chińską (...) - oni są bardzo zainteresowani tym, żeby wejść do Polski, a ja zrobię wszystko, żeby taka możliwość była - powiedział Mirosław Drzewiecki. Według ministra sportu chińskie przedsiębiorstwa oferują o 50 proc. niższe ceny niż dotychczasowi zainteresowani.
Minister zaznaczył, że zrobi wszystko, - żeby w Polsce przestał obowiązywać dyktat i zmowa cenowa europejskich firm, które przy stole się domówiły jak będą cyckały i doiły polskie państwo i dyktowały warunki 2-3 razy droższe cenowo niż we wszystkich innych europejskich krajach. Tak nie będzie, na to zgody nie będzie - podkreślił. - Nie chcą zarabiać pieniędzy, to będzie kto inny pracował i kto inny budował nam te obiekty - mówił.
Dopytywany, czy mogą to być chińskie firmy, Drzewiecki powiedział: - być może, bo wszystko będzie zależało od procedur przetargowych, a Chińczycy są przygotowani. Rozumieją doskonale, że nie można wejść i powiedzieć: "my będziemy budowali", tylko trzeba wygrać rzetelnie przetarg. - Ale z ich zapowiedzi i z mojej wiedzy ile kosztowało w Chinach wybudowanie poszczególnych obiektów, to jest to wszystko 50 proc. tańsze niż to, co nam się oferuje w Polsce dzisiaj - podkreślił.
Minister sportu uważa, że niższe stawki wynikają nie tylko z tańszej siły roboczej, ale przede wszystkim z systemu pracy. - Jak się ma takie doświadczenie inwestycyjne, bo Pekin to był największy plac budowy na świecie w ostatnich siedmiu latach, to świadczy o tym, że świetnie wykorzystali ten czas, wykształcili kadry, która wie już jak, a to jest zawsze najtrudniejsze - powiedział.
- Jak się dowiedzieli (Chińczycy), że przetarg na metro w Warszawie został unieważniony i będzie rozpisywany nowy, podnieśli palec i powiedzieli, że marzą, żeby to zrobić za pół pieniędzy, które były teraz oferowane - dodał.
30 lipca władze Warszawy nie zaakceptowały wysokich kosztów budowy centralnego odcinka drugiej linii metra, zaproponowanych przez firmy uczestniczące w przetargu. Władze Warszawy zamierzały przeznaczyć na budowę centralnego odcinka II linii metra ok. 2,8 mld zł. Oferty przedstawione przez trzy zainteresowane budową konsorcja były jednak ponad dwa razy wyższe.
Źródło: komunikaty.pl