You are hereEuro 2012 a gospodarka / PKP bez dotacji = brudne dworce w 2012r.
PKP bez dotacji = brudne dworce w 2012r.
Według PKP modernizacja dworców w Krakowie, Wrocławiu i Warszawie będzie kosztowała prawie 100 mln euro. Tyle miała pochłonąć m.in. rozbudowa peronów, doprowadzenie do porządku poczekalni, sklepów, punktów usługowych i toalet, wprowadzenie nowych oznaczeń, które byłyby czytelne nie tylko dla Polaków, ale też dla gości z zagranicy, a także dostosowanie dworców do potrzeb niepełnosprawnych. Kolej nie dostanie dotacji, nie wiadomo też czy zdobędzie niezbędne pieniądze. Czy kibiców jadących na mecze Euro 2012 przywita dworcowy brud i smród?
- 100 mln euro to suma, za którą może nie wybudowalibyśmy dworców na miarę tego w Berlinie, ale na pewno byśmy się ich nie powstydzili przed kibicami, którzy przyjadą na mistrzostwa Europy w piłce nożnej - wyjaśnia Waldemar Grzyb, dyrektor spółki PKP Dworce Kolejowe.
100 mln euro dla spółki to kwota nieosiągalna. Firma liczyła na to, że w dużej części ten wydatek uda się pokryć z pieniędzy unijnych - program infrastruktura i środowisko. Na liście inwestycji dofinansowanych z kasy wspólnoty ogłoszonej przez minister rozwoju regionalnego nie znalazł się jednak ani jeden dworzec. PKP dostało dofinansowanie na modernizacje sypiących się torów.
- Dla nas to jest prawdziwy dramat, że wszystkie wnioski o dofinansowanie remontów dworców przepadły. Nie wiem, co teraz zrobimy, ale nie będę ukrywał, że w obecnej sytuacji gruntowne remonty dworców w miastach, które są gospodarzami mistrzostw Europy w piłce nożnej, stoją pod wielkim znakiem zapytania - mówi Waldemar Grzyb. - Przecież naszym wielkim zmartwieniem było to, jak znaleźć 50 mln euro, które mieliśmy ewentualnie dołożyć do remontów. Miała się na to składać cała grupa PKP. 100 mln to już na pewno nie wysupłamy - dodaje.
W takiej sytuacji pojawił pomysł przyciągnięcia prywatnych inwestorów - w zamian za kilkadziesiąt milionów euro mieliby oni w przyszłości czerpać zyski z wynajmu pomieszczeń pod bary i sklepy. - Jest już bardzo mało czasu. Przecież do Euro zostały zaledwie cztery lata. A znalezienie firm, które zechcą zainwestować w dworce, to nie jest kwestia jednego dnia – mówi Waldemar Grzyb.
Adrian Furgalski, ekspert od rynku kolejowego z Zespołu Doradców TOR: - Nie ma co liczyć na to, że kolej znajdzie prywatnych inwestorów. PKP w rozmowach biznesowych jest bardzo nieudolnym, a do tego odpychającym partnerem. Samo niewiele chce do interesu włożyć, za to zarabiać bardzo dużo.
Zdaniem Furgalskiego najlepszym rozwiązaniem byłoby szybkie uchwalenie przez Sejm ustawy przekazującej dworce pod opiekę samorządom. - One z pewnością dużo sprawniej poradziłyby sobie i ze znalezieniem inwestorów, i z remontami. Problem jednak w tym, że PKP będzie się rękami i nogami broniło przed takim rozwiązaniem. Dlatego na 99 proc. jestem przekonany, że w 2012 nasze dworce będą wyglądały tak samo jak teraz albo jeszcze gorzej.
Samorządowcy nie zamierzają się jednak poddawać. Jarosław Obremski, wiceprezydent Wrocławia, zapewnia, że dworce muszą zostać zmodernizowane przed mistrzostwami. - Trudno mi uwierzyć, że PKP poradzi sobie z tym wyzwaniem, dlatego wspólnie z innymi gospodarzami mistrzostw Europy w piłce nożnej zamierzamy intensywnie lobbować, by przekazano dworce nam. A my już zajmiemy się ich modernizacją.
Źródło: metro.gazeta.pl