You are hereEuro 2012 na Ukrainie / Otwarcie stadionu w Charkowie
Otwarcie stadionu w Charkowie
Od dziś Ukraina ma dwa stadiony przygotowane na Euro 2012 - po Donbas-Arenie w Doniecku, która została oddana do użytku kilka miesięcy temu, uroczyście otwarto zmodernizowany obiekt w Charkowie. Przy takiej okazji nie mogło zabraknąć czołowych ukraińskich polityków, tym bardziej, że w decydującą fazę wkracza kampania prezydencka. Pierwsza pojawiła się premier Julia Tymoszenko. Przyjął ją jako gospodarz tutejszy oligarcha i właściciel klubu Metalist Ołeksandr Jarosławski, który w sobotę obchodził 50. urodziny. Z samochodu poprowadził ją po zielonym dywanie na płytę boiska w szpalerze dziennikarzy z Ukrainy, Rosji i Polski. Uroczystość otwarcia stadionu rozpoczęła się z udziałem prezydenta Wiktora Juszczenki.
- Pracujemy nad tym, aby Ukraina wywiązała się z roli współgospodarza Euro 2012 jak najlepiej. Ten nowy stadion jest efektem pracy naszego rządu. Ale nie tylko rządu. Swój istotny wkład ma także pan Jarosławski - powiedziała Tymoszenko.
Jarosławski zrewanżował się komplementami, dziękował za życzenia urodzinowe, a zapytany przez polskich dziennikarzy, czy nie niepokoją go informacje z Polski o tym, że ważą się losy Charkowa i UEFA wcale nie musi wyznaczyć tego miasta do organizacji meczów ME, odpowiedział: "Wy macie informacje, my mamy stadiony".
Cztery godziny później, z udziałem prezydenta Wiktora Juszczenki, rozpoczęła się uroczystość otwarcia stadionu. Przed obiektem czekali wrogo nastawieni zwolennicy Wiktora Janukowycza. Na samym stadionie nie było lepiej. Juszczenkę przywitały huraganowe gwizdy.
Prezydent miał ogromne trudności z wygłoszeniem przemówienia. "Mistrzostwa mogą się odbyć tylko na Ukrainie i w Polsce" - mówił i po chwili jego słów w ogóle nie było słychać. Kompletnie zagłuszyła go publiczność skandującą nazwisko Jarosławskiego. Juszczenko szybko skończył przemówienie i po dość skromnej części artystycznej rozpoczął się mecz ligowy Metalista Charków z Obołonem Kijów.
Stadion w Charkowie, zbudowany w latach 1925-1927, gruntownie przebudowano w ciągu dwóch ostatnich lat. Zachował pewne elementy architektoniczne sprzed 80 lat, jak wejście główne z rzeźbą sportowca czy kolumnadę, ale całość stanowi nowoczesną bryłę. Widownia może pomieścić 40 tys. osób. Na meczu z Obołomem był komplet.
Według danych, które przedstawiła premier Tymoszenko, modernizacja kosztowała 365 mln hrywien (około 120 mln złotych), z czego 250 mln stanowiły dotacje rządowe, a ponad 100 mln dołożył Ołeksandr Jarosławski. W porównaniu z innymi inwestycjami na mistrzostwa Europy, nie są to wielkie koszty. Będzie to z pewnością najtańsza arena ME, jeśli za tydzień na Maderze UEFA uzna, że turniej może się w tym mieście odbyć.
Źródło: rp.pl