You are hereEuro 2012 na Ukrainie / Lwów bez szans na Euro 2012?
Lwów bez szans na Euro 2012?
Stadion we Lwowie od dłuższego czasu jest jednym ze słabszych punktów przygotowań Ukrainy do Euro 2012. Jego oddanie było planowane na przełom 2010 i 2011. Jednak już w połowie ubiegłego roku jasne było, że termin ten jest mało realny. Potwierdziła to UEFA w specjalnym raporcie. Według dokumentu opóźnienia i chaos towarzyszący budowie stadionu we Lwowie są ogromne. UEFA stwierdza że miasto to nie ma już najmniejszych szans na ukończenie budowy w zakładanym terminie. Inwestycja jest dopiero na początku realizacji - brakuje dokumentacji, w tym projektu, nie zapewniono również odpowiedniego finansowania budowy.
- W pracach konstrukcyjnych są ogromne opóźnienia. Oddanie stadionu do użytku w grudniu 2010 jest absolutnie niemożliwe i nierealne - można przeczytać w raporcie.
UEFA zarzuca miastu, że po 18 miesiącach przygotowań, dyskusji i zapewnień projekt budowy stadionu ciągle stoi w miejscu. Nie ma nawet precyzyjnego planu obiektu, nie wiadomo ilu w rzeczywistości przyjmie kibiców (wg Ukraińców 30 tys., ale jak przekonuje UEFA nie można tego stwierdzić bez projektu). Nie ma też odpowiedniego zabezpieczenia finansowego. Obecny budżet może być niewystarczający - stwierdza UEFA w raporcie.
UEFA podsumowała raport oceną: projekt obarczony bardzo wysokim ryzykiem!
Tym samym Lwów najprawdopodobniej może się już pożegnać z Euro 2012. Trudno bowiem uwierzyć, by udało się nadrobić opóźnienia w ciągu niespełna dwóch miesięcy, zważywszy, że ciągle nie znane są choćby koszty jego budowy. Widać też, że nie wierzy w to UEFA, która rzadko dokonuje oceny w sposób tak jednoznaczny.
To kolejne niepokojące informacje, które w ciągu ostatnich dni dotarły z Ukrainy. Kilka dni temu wicemer Kijowa Jewgienij Czerwonenko bez ogródek przyznał, że ze względu na niewystarczające zaangażowanie rząd, Kijów może stracić nie tylko finał mistrzostw ale w ogóle turniej. Świadczyć też o tym mogą ostatnie działania UEFA, która zamówiła dodatkowe miejsca dla swoich VIP-ów w Warszawie, a wcześniej umieściła tu Międzynarodowe Centrum Nadawcze.
Decyzję o tym, w ilu i w których miastach na Ukrainie odbędzie się Euro 2012, UEFA podejmie 10-11 grudnia.
Mer Lwowa Andrej Sadowyj w serwisie Versii.com pojawienie się raportu w mediach nazwał skandaliczną próbą zdyskredytowania przygotowań Lwowa do Euro 2012. - To prawda, mamy problemy, a ostre oceny ekspertów UEFA nas nie dziwią.
Według niego UEFA nie oszczędza też i innych miast. - Chodzi jednak o coś innego. Od pewnego czasu w mediach systematycznie pojawiają się informacje krytykujące Lwów. Jest to celowe działanie skierowane przeciw naszemu miastu i generalnie zachodniej Ukrainie. A praca w takich warunkach, w ciągłym oczekiwaniu na cios w plecy, jest bardzo ciężka.
- Jeżeli w najbliższych dniach nie zostaną wyjaśnione rozbieżności pomiędzy projektantem, a wykonawcą budowa nie zostanie ukończona na czas - przestrzega Markijan Lubkiwskij na łamach Gazety.ru. Według niego dla Lwowa nie ma też "planu B", co oznacza, że istnieje duże prawdopodobieństwo odebrania turnieju temu miastu. Z kolei "Sport-Express" dywaguje, że w takiej sytuacji możliwy byłby powrót do gry któregoś z odrzuconych wcześniej miast - kandydatów. Największe szanse miałby Dniepropietrowsk, który ma nowy stadion.
Przyszłość Lwowa ma się zdecydować 4-5 lutego podczas wizyty szefa UEFA Michela Platiniego w tym mieście.
Źródło: sport.pl