You are hereEuro 2012 na Ukrainie / Kijów: co się dzieje ze stadionem?
Kijów: co się dzieje ze stadionem?
Szef parlamentarnej komisji śledczej sprawdzającej budowę "Stadionu Olimpijskiego" w Kijowie alarmuje, że budowa jest poważnie opóźniona. Twierdzi, że wykryto szereg defektów, które zagrażają konstrukcji obiektu! Ukraińskie media donoszą też, że firma, która wygrała przetarg na budowę dachu nie wie jak go... zbudować! - Druga kondygnacja obiektu powinna zostać odebrana 30 września - cytuje Rawila Safiułlina, przewodniczącego komisji śledczej serwis "proUA". Do dziś to się nie stało! Komisja śledcza już poinformowała parlamentarzystów o zaniedbaniach. Ci zaś zobowiązali władze i prokuraturę do szybkiego wyjaśnienia bulwersującej sprawy. - Kontrola powinna być druzgocąca - powiedział Rawil Safiułlin.
Według niego wicepremier i minister sportu Jurij Pawłenko, który we wszystkich wywiadach zapewnia, że budowa idzie zgodnie z planem, a sam stadion stawiany jest z najwyższej jakości materiałów po prostu kłamie. Lista wad i niedociągnięć budowlanych jest bowiem bardzo długa. Do budowy użyto gorszej jakości betonu, źle wykonano zabezpieczenia antykorozyjne, a część konstrukcji "nie trzyma parametrów geometrycznych". To zaś grozi katastrofą budowlaną. Zagrożony jest też termin oddania stadionu do użytku. Niektóre prace mają bowiem wielomiesięczne opóźnienia.
Pod koniec listopada serwis "proUA" donosił o innych problemach na budowie areny finału Euro 2012. Okazało się, że firma, która wygrała przetarg na budowę dachu mówi wprost, że nie wie... jak go zbudować! Jednym z powodów jest brak szczegółowej dokumentacji, a nawet pełnego projektu!
Według wstępnych założeń dach miał stanąć na pięćdziesięciometrowych podporach. Ich ustawianie zaś powinno się rozpocząć w grudniu. Termin jednak przesunięto na styczeń, a teraz budowlańcy próbują się uporać z innym poważnym wyzwaniem - jak owe kolumny rozmieścić wokół stadionu?
O tym, że z dachem na stadionie w Kijowie będą problemy parlamentarna komisja śledcza alarmowała już kilka miesięcy temu. Wskazywała wówczas, że wybór firmy, która nie ma żadnego doświadczenia w budowie tak skomplikowanych konstrukcji to poważne ryzyko. Co potwierdziło się w październiku. Wówczas to Rawil Safiułlin ostrzegał. - Minister sportu Jurij Pawłenko próbuje mydlić wszystkim oczy, że budowa idzie zgodnie z planem. - Ja się z tym zgodzić nie mogę - mówi. - Jako szef komisji śledczych dysponuję niepokojącymi informacjami, potwierdzającymi bardzo duże opóźnienia. Prace związane z budową dachu miały się rozpocząć 3 sierpnia. I co? Jak dotąd się nie rozpoczęły, co więcej ciągle nie wiadomo kiedy się rozpoczną.
Źródło: sport.pl