You are hereWiadomości / Euro 2012 bez Ukrainy? To możliwe
Euro 2012 bez Ukrainy? To możliwe
Euro 2012 mogą być najlepszym turniejem od lat i wielką szansą dla Was. Futbol na Wschodzie może rozwinąć się do poziomu, o jakim nie marzyliście - mówi Michel Platini. - Wiem, że nie było zbyt dobrze, ale wiem też, że jest coraz lepiej i będzie coraz lepiej Wszystko idzie zgodnie z harmonogramem. Ani nie za wolno, ani nie za szybko. Jesteście coraz bardziej jak szwajcarski zegarek - uważa Platini. Równocześnie szef UEFA dopuszcza możliwość, by mistrzostwa Europy odbyły się tylko w Polsce.
Michel Platini po korytarzach siedziby UEFA dosłownie się snuje. Z wyglądu nawet nie przypomina prezydenta europejskiej federacji. Ani nie ma nienagannej fryzury, ani dumnej postawy, ani nie uśmiecha się na zawołanie. Gdy nie stoją przy nim dziennikarze, wygląda na znużonego i rozdrażnionego. I to ma być ten wielki reformator, który chce zabierać pieniądze bogatym klubom, a oddawać biednym? - pyta Dziennik.
Spece od wizerunku, którzy od czasu do czasu zaglądają do siedziby UEFA, na widok Platiniego rozkładają bezradnie ręce. Niedopięta koszula pod szyją, luźny krawat i fryzura z lat 80. sprawdzały się, ale w kampanii wyborczej. A teraz, jak podpisuje się kontrakty, to trzeba przecież wyglądać jak prezydent. Spece od wizerunku? Platini macha lekceważąco ręką. - Zamierzam być dla ludzi, a nie dla biznesu. Każdy może ze mną się umówić, przyjść do mojego biura i porozmawiać o futbolu. Jestem otwarty i twardo stąpam po ziemi. Zawsze będę. Nie zmienię się.
Sugeruje, że nie dba o swój wizerunek, ale jednocześnie kreuje się na człowieka, który chce mieć niemal na czole wypisane hasło UEFA – „We care about football”. Mówi coś o rewolucji, kłóci się z bogatymi. Wydaje mu się, że wybrał Polskę i Ukrainę właśnie w trosce o futbol.
Konkretnie o Euro 2012 mówi jednak niechętnie. Albo ze względu na speców od marketingu, albo na „protokół UEFA”. Dopiero gdy uśmiechnięty i zadowolony wyszedł ze spotkania z prezesem PZPN Grzegorzem Lato, powiedział coś więcej. . - Wiem, że nie było zbyt dobrze, ale wiem też, że jest coraz lepiej i będzie coraz lepiej Wszystko idzie zgodnie z harmonogramem. Ani nie za wolno, ani nie za szybko. Jesteście coraz bardziej jak szwajcarski zegarek - uważa Platini.
A co z zakusami Włochów? Co z Niemcami, którzy są gotowi zostać co najmniej współgospodarzami Euro 2012. Platini wzrusza ramionami. "Niemcy? Tylko wtedy, gdy na miejscu Stadionu Narodowego w Warszawie w czerwcu 2012 roku wciąż będą koparki. Ale to raczej niemożliwe" – twierdzi Francuz. - Odrębna kwestia to Kijów. Jeśli to miasto nie zdąży ze swoim stadionem, to istnieje taka możliwość, że Euro odbędzie się tylko w Polsce.
Generalnie widać po nim, że mu ulżyło – nie musi się tłumaczyć przed Niemcami, czy Włochami, że się pomylił odnośnie Polski i Ukrainy. Śmieje się, że jedyną rzeczą, jakiej naprawdę żałuje to fakt, że nie mamy w Polsce Wersalu (bo to byłoby świetne miejsce do losowania grup eliminacyjnych Euro 2012). Ale miał chwile zwątpienia. - Nie mogę powiedzieć, że w pewnym momencie straciliście swoją wiarygodność. Może po prostu sprawialiście złe wrażenie. Teraz jednak wszystko się zmienia. Moje wrażenie jest jak najbardziej pozytywne – mówi nam Platini.
Jego rozmowa z Lato była trudna. Nie dlatego, że obaj podejmowali jakieś ważkie tematy. Po prostu porozumiewali się za pomocą tłumacza. Dla Platiniego to była zwykła „protokolarna” czynność. Dla Laty – raczej zaszczyt. Ale to Francuz wydawał się być bardziej zadowolony. "Cenię sobie Latę" – powiedział po spotkaniu prezydent UEFA. "Mistrzostwa Europy mogą zyskać nowy, lepszy image dzięki PZPN. I odwrotnie. Nie żartuję".
Źródło: dziennik.pl