You are hereStadiony i miasta Euro 2012 / Stadion Narodowy - Warszawa / Euro 2012 bez Narodowego Centrum Sportu?
Euro 2012 bez Narodowego Centrum Sportu?
Jak dowiaduje sie nieoficjalnie "Gazeta Wyborcza", Spółkę Narodowe Centrum Sportu ma zastąpić nowa: Stadion Narodowy. Czy oznacza to, że planowana obok Stadionu Narodowego hala kongresowo-sportowa powstanie jednak na Służewcu? Tak chciał odwołany minister sportu Mirosław Drzewiecki. Zmiana nazwy tłumaczyłaby wszystko. NCS miał realizować koncepcję Stadion City na 40 hektarach praskiego brzegu Wisły. Jeśli zostanie z niego tylko pierwszy człon, to z nazwy znika wielkomiejska dzielnica w miejscu dawnego Jarmarku Europa.
Ważnym elementem w kompleksie NCS miała być wielofunkcyjna hala nawet na 20 tys. widzów. Za rządów byłego ministra sportu Mirosława Drzewieckiego, zrodził się pomysł jej przeniesienia na tory wyścigów konnych na Służewcu. Inwestorem miał być Totalizator Sportowy. To bez wątpienia gorsza lokalizacja, choćby ze względu na trudniejszy dojazd (nie ma tam kolei, nie będzie metra).
Rafał Kapler, prezes NCS, już w kwietniu mówił: - Dopóki realny jest projekt budowy hali na Służewcu, nie ma sensu zabierać się do konkurencyjnego gmachu [przy stadionie].
Pomysł hali przy Narodowym nie wziął się znikąd. Obiekty miały być niczym dwie machiny wzajemnie napędzające się na wielkie imprezy i zarabiające na siebie. Do takiego rozwiązania przekonywali m.in. operatorzy podobnych obiektów na świecie, jak amerykańska firma AEG (Anschutz Entertainment Group).
Potem był konkurs urbanistyczny obejmujący teren między al. Zieleniecką, ul. Targową, kolejową linią średnicową, ul.Wybrzeże Szczecińskie i al. ks. J. Poniatowskiego. Zorganizowali go wspólnie Ministerstwo Sportu, miasto i PKP. Konkurs w połowie 2008 r. wygrali architekci z pracowni JEMS oraz Dawos.
Koncepcja nie trafiła do szafy. - Prawie wszystko przerysowaliśmy i dołączyliśmy do projektu planu miejscowego rejonu Dworca Wschodniego - mówi dr Krzysztof Domaradzki, urbanista z firmy Dawos.
Przeniesienie rozwiązań konkursowych do projektu planu zaniepokoiło Drzewieckiego, który latem tego roku wysłał w tej sprawie długi list do Marka Mikosa, szefa miejskiego biura architektury. Wzbudziło to zdziwienie w ratuszu: - Taki list powinien trafić do prezydenta, a nie do jednego z urzędników. To mogło zostać odebrane jako nacisk - mówi nasz informator w urzędzie miasta.
W liście min. Drzewieckiego czytamy m.in.: "W związku z obecną sytuacją ekonomiczną oraz drastycznie zmieniającymi się warunkami rynku nieruchomości istnieje pilna potrzeba zweryfikowania założeń komercyjnych, na podstawie których (...) rozstrzygnięto projekt konkursowy koncepcji zagospodarowania (...) otoczenia Stadionu Narodowego w Warszawie (Stadion City)".
Były minister sugerował, że plan powinien być maksymalnie elastyczny, bez wskazywania szczegółowej funkcji poszczególnych obszarów inwestycyjnych. I podpowiadał, by możliwie szeroko określić funkcje dla terenów komercyjnych, z uwzględnieniem ewentualnej zabudowy mieszkaniowej. Miejsce na apartamenty z widokiem na Wisłę obok centrum sportu, rozrywki, biznesu i planowanej stacji metra - wymarzone.
- W Warszawie brakuje centrum kongresowego i wystawienniczego. Kiedy zobaczyłem ten projekt, od razu wiedziałem, że powinniśmy otwierać kolejny cztero-, pięciogwiazdkowy hotel - zdradza Thomas Schoen, dyrektor regionalny firmy Starwood Hotel & Resorts w Polsce, która ma już w Warszawie Bristol, Sheratona i Westin. Dodaje: - Dopóki nie będzie Stadion City z centrum kongresowym, na taką inwestycję po prostu nie ma miejsca.
Źródło: miasta.gazeta.pl